Hej :) Dzisiaj troszkę o rozstępowaniu - o co w nim chodzi, kiedy powinniśmy je stosować, ile powinno trwać i jakie korzyści otrzymujemy z niego my i nasz koń :)
Rozstępowanie koniecznie powinno być początkiem i końcem naszej jazdy.
Przed rozpoczęciem konkretów typu kłus, galop, drągi czy skoki, powinniśmy dobrze rozstępować konia. Chodzi w tym o to, żeby przygotować mięśnie naszego kopytnego na wysiłek. Jeśli tego nie zrobimy może się okazać, że nasz koń jest za mało "elastyczny". Zresztą gdybyście bez żadnej rozgrzewki zaczęli np.: biec jakąś znaczną odległość, to poczulibyście na następny dzień jeszcze większy ból, niż gdybyście się wcześniej porozciągali.
Zadbajmy również, żeby konikowi się nie nudziło. Możemy go wyginać w różnorakie strony za pomocą wolt, półwolt, przekątnych i najróżniejszych slalomów :)
Zadaniem rozstępowania po jeździe jest "wyciszenie" naszego wierzchowca. Konik ma przyspieszone tętno po wysiłku jakiego od niego wymagaliśmy podczas jazdy i musi się nieco uspokoić. Może być ono prowadzone z siodła na ujeżdżalni, możemy z koniem na uwiązie iść na krótki spacerek - chodzi o to, żeby zwierzak przestał dyszeć :)
Długość rozstępowania jest zależna od czasu jaki przeznaczyliśmy na jazdę oraz od jej intensywności :P Każdy koń "wycisza się" w innym czasie, ale Goliatek np.:
po skokach - 10-15 min.
po jeździe (głównie galopem) - 10 min
po lekkiej jeździe (kłus, troszkę galopu) - 5 min :)
Dzięki rozstępowaniu nasz koń nie jest tak podatny na różne choroby i schorzenia :)
~Huculkapl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz