Wiem, wiem już grubo po majówce, ale drugiego tak jak zapowiadałam spędziłam caluteńki dzień u koni i aż do dzisiaj przegrywałam, i zachwycałam się zdjęciami :)
Mam też nauczkę - nigdy więcej nie przegrywaj zdjęć do Googli, bo masakrycznie niszczy jakość >.< A jakość to dla mnie drugorzędna sprawa (pomijając oczywiście uchwycony moment).
No to co się działo w ciągu tego drugiego dnia?
Jak na majówkę przystało, było mnóstwo klientów. Była również pani... znaczy Ewa (która była baaardzo miła i jeśli to czyta, to serdecznie pozdrawiam :D ) i tak jakoś wypadło, że z Karoliną pojechałyśmy rano w teren.
Terenik na spokojnie :) Irmina na Lamii, Ewa na Procie, ja na Latojce i Karolina na Wercie :)
Pojechaliśmy standardową trasą, więc po równej godzince wróciliśmy do stajni.
Podczas terenu... nic ciekawego :P Kiedy schodziliśmy z górki, postanowiłam zastosować zasadę, której zawsze używam przy skokach - głęboko oddychać :) I pomogło, bo to był chyba pierwszy zjazd z górki, na którym nie trzymałam konia na maksymalnym kontakcie... Latoja perfekcyjnie, nie rzucała głową (jak to Werta pode mną, kiedy schodziliśmy z górki [choć pewnie było to przez to moje kurczowe trzymanie wodzy]) tylko, kiedy już byliśmy prawie na dole, gdzieś na wsi zaczęły skrzypieć chyba hamulce czy coś... no i biedna się wpatrzyła i kilka razy potknęła, ale nic poważnego ^^"
Półparadka i już koń ogarnięty :)
W stajni czekali już kolejni klienci - mówiłam, urwanie głowy.
I w ten sposób, większość koni spędzała czas wolny - z siodłem, bez ogłowia, na wcinaniu sianka.
Nie narzekały, a wręcz bardzo im się spodobało, kiedy w południe dostały owsa :)
Tymczasem Goliatek jak na "ogierasa" przystało przyszedł pilnować stada. Tak coś go odciągnęło od jedzenia!
Już drugi dzień zamiast zajmować się trawą lub sianem, obserwował otoczenie.
Troszkę za mną połaził (haha, ta więź ♥ xD), popróbowaliśmy "uśmiechu" i oczywiście zrobiłam mu mongolską fryzurkę - bo czemu nie? XD
Nie mogę z tego zdjęcia, naprawdę XD
Ogólnie to miałam ostatnio rozkminę i jednocześnie załamkę, że bardzo przyczyniłam się do tego, że na biedaczku nie można teraz jeździć - a wbrew pozorom, on też zaczął za tym tęsknić.
Skąd to wiem?
Otóż popołudniu umówione były oprowadzanki :) No i miały to być leciutkie dzieciaczki, więc czemu Goliat miałby nie iść?
A no tak, przecież kuleje...
Tak czy tak wyjęłam jego siodło i powiesiłam na ogrodzeniu, no i obserwuję - obserwacja to dobra rzecz :D
Goliat patrzy, patrzy... "Kurdebele to moje siodło!" no i żwawym krokiem, bez powłóczenia nogą ciśnie w moim kierunku.
Zresztą nawet gdyby kulał, to odrobinka ruchu jest mu potrzebna. Więc od razu zabrałam się za czyszczenie - koń grzeczniutki, przy lewym przednim kopycie, głupek zaczął się kłaniać xD
Mam już pomysł co będziemy robić w piątek :D
No i siodło, ogłowie - koń gotowy. No to idziemy na ujeżdżalnię. Koń prawie kłusem, taki zadowolony, że jest do czegoś potrzebny ♥
Już kompletnie przestał powłóczyć nogą i pędzi na stanowisko.
Dziewczynka na koń i zaczynam to gadkę co zawsze. Goliat szedł po prostu perfekcyjnie, łapał za wodze żeby mieć coś w pyszczku ale nie próbował podgryzać, nie zatrzymywał się, parł do przodu. Aż momentami się dziwiłam, że te dzieci nie bały się prędkości, bo nawet ja na ziemi musiałam nieźle zasuwać, żeby za nim nadążyć :D
Łącznie zrobiliśmy osiem kółek. Koń cały czas uszyska do przodu. Chyba naprawdę się za tym stęsknił ♥
No i z czego się chyba najbardziej ucieszył - dostał od klientów jabłko. A z tym jabłkiem to mega zabawna historia, bo kiedy je ugryzł, to chyba mu siknęło do oka i biedny się wystraszył. Tłum szalał ze śmiechu, razem ze mną i Kamilą xD
No i już koniec pracy konia na dziś :)
Był zadowolony, nie ma co :> Gdyby nie miał problemów z kręgosłupem, podejrzewam, że na chwilę bym na niego wsiadła, ale nie ma co C:
Po rozsiodłaniu już zajęłam się jego oczyszczaniem z zimowej sierści, bo on ma chyba jej najwięcej :P
 |
| Lamia umie siedzieć! xD |
Ooo! No i nie mogłabym pominąć jednej z największych atrakcji - Marceliny i Lupiego.
Cudowny model :D Uwielbiam ich fotografować, więc może postaram się o jakiś osobny wpis o nich ;)
Tymczasem koniec majówkowych opowieści ^^"
~Huculkapl