Dzisiaj troszkę o instruktorach :) Jako że sama jestem jedynie uczennicą i miałam możliwość jeździć w zaledwie 4-5 stajniach, nie mam zbyt rozległej wiedzy na ten temat :P
Ale opowiem o mojej "głównej" stajni (tam gdzie praktycznie zawsze jeżdżę).
Mamy tam tylko jedną panią instruktor, ale jest ona niepowtarzalna :) Na imię ma Irmina, jest właścicielką Kaniona :) Nie znam bardziej pozytywnego człowieka od niej, nawet upadek czy moje złamanie ręki potrafi obrócić tak, że nie ma co płakać :)
Na szczęście nie raz, jestem w stanie patrzeć jak ona sama jeździ, czego brakowało w innych stajniach, w których byłam :P Mam pewność, że wie o czym nas uczy i nie muszę się obawiać, że jeśli nie będę za nic w stanie poradzić sobie z koniem, ona wsiądzie i pokaże mi jak mam to zrobić :)
![]() |
| Pani Irmina na Kanionie :3 |
Warto pamiętać przy wyborze stajni "głównej", że poza końmi i pięknym sprzętem, instruktor jest najważniejszy :)W końcu nie chcemy chyba tylko jeździć, ale chcemy się nauczyć jeździć, a nie uda nam się to bez dobrego instruktora, z którym się dogadujemy :)
Pytaliście mnie na asku (http://ask.fm/szarapa) jakie mam kontakty z moją instruktorką. Powiem to tak:
Jeśli spędza się w stajni więcej czasu niż tylko na jeżdżeniu, czyszczeniu i siodłaniu koni, to jest chyba nie możliwe, żeby chwilkę nie porozmawiać ze swoim instruktorem. Ja siedzę przy koniach czasem koło 5-6 godzin i jestem z moją instruktorką na TY. Jednak pamiętajcie, że zanim zaczniesz wołać za swoim trenerem po imieniu, lepiej go jednak poznać. Niektórzy po prostu wolą żeby mówić do nich pani/panie :) Wiem to z własnego doświadczenia :P
![]() |
| Od lewej: Irmina na Kanionie, Karolina na Latoji, Ja na Goliacie |
Warto też wspomnieć o tym, że raz na jakiś czas, razem z Karoliną możemy obserwować jak ona pracuje ze swoim koniem :)
Kiedy robimy jakieś zabawy z ziemi, ona bierze Kaniona :) Stara się poświęcać mu jak najwięcej czasu, co nie jest łatwe, kiedy ma się jeszcze pięć hucułków, z którymi też trzeba ciągle pracować.
![]() |
| Irmina w terenie na Kanionie, bez ogłowia o3o |
Koń jest gotów zrobić dla niej niemalże wszystko :3
Naprawdę ją podziwiam, bo chociaż nie wielu instruktorów poznałam, to chyba tylko ona pokazała mi na własnym przykładzie, o co chodzi z tą "magiczną" więzią łączącą jeźdźca i konia :)
Dzięki niej też powstała jakaś cieniutka linka między mną i Goliatem :) Bo kiedy przychodzę, to ostatnimi czasy dość często robimy różne zabawy z ziemi :3 A jakiego konika ja bym miała wziąć jeśli nie kluseczkę? :D
Mam nadzieję, że post wam się podobał :) Pozdrawiam :3




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz