piątek, 1 maja 2015

Majówka 2015: Dzień Pierwszy - Warkoczyki, jednorożce i palmy

Biorąc pod uwagę, że w tym roku napisałam tylko dwa posty na bloga, postanowiłam jak najszybciej to nadrobić :)

Dzisiaj nie jeździłam, po części też nie pracowałam z ziemi - nie licząc 15 minut z Goliatem luzem :)
Mimo wszystko cały dzień spędzony u koni (od 9 do 16) na jak największy plus (może pomijając śmierć mojego wiernego przyjaciela - statywu na aparat) :P
 Żegnamy zmarłych i ciśniemy dalej z notką :)

Zacznijmy od tego, że każdy koń miał dzisiaj zrobioną fryzurkę :)


Stąd też tytuł dzisiejszego posta :D Warkoczyki (Latoja), jednorożce (Prot i Werta) i palma... Zapytacie czemu palma? ~.O 
Otóż dlatego...
Nie jestem dobra w pleceniu warkoczyków, więc Goliat ma na głowie palmę XD 
Ale wygląda w niej mega słodko :3 

Były trzy tereny, więc podejrzewam, że konie teraz umierają w boksach... Tylko Goliat szczęściarz (jeśli patrząc na pracę), przesiedział na pastwisku (tudzież padoku) cały dzień. Ale nie dostał owsa :> 

Jako że koń kuleje, popracowaliśmy tylko w stępie - przecież jeśli inne konie chodzą pod siodłem, to Goliata też praca nie może ominąć... 
 Popracowaliśmy luzem :) Slalomy między drzewkami, nagłe zwroty, ukłony bez smakołyków i nauka nowej sztuczki "uśmiech" :) 
Wszystko dostosowane dla Goliata, żeby nie nadwyrężać zbytnio nogi.


























Tulaski obowiązkowe :) Jutro znowu cały dzień u koni :) Tym razem postaram się siedzieć jeszcze więcej xD Bo mimo, że nie jeździłam i nie robiłam nic nadzwyczajnego, czuję nogi i to dość konkretnie :P 

Już jestem ciekawa, co przyniesie jutrzejszy dzień ;]



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz