Daaaawno tu nie pisałam! Aż trochę załamka, ale nie chciałam po raz drugi/trzeci/siedemdziesiąty piąty, opisywać jak to z Goliatem nam poszło podczas join-upu. Wyrabia się chłopak, ale znowu kuleje, a co za tym idzie - znowu tyje, znowu nic konkretnego się z nim nie porobi.
Z przykrością oświadczam, że nawet jednego marnego zdjęcia mu dzisiaj nie zrobiłam... Ale to z emocji, bo było ich dzisiaj dość sporo!
Zacznijmy od tego, że 15 kwietnia miałam urodziny (jejku ten blog ma już rok!). Z tego też powodu dzisiaj razem z Paulinką (która miała dzisiaj urodziny c:) urządzono nam małe zawody.
| Moja nieśmiertelna drużyna :D |
Startowałyśmy w trzy osobowych drużynach - ja na Procie, Paulinka na Wercie :) Rywalizacja była ostra! Zawaliłam trochę przy jak najszybszym osiodłaniu konia, potem... no cóż najważniejsze, że Prot miał ducha walki - zwłaszcza przy robieniu flagi, kiedy z niego zleciałam, wsadziłam jedną nogę do strzemienia, a on żądny zwycięstwa poleciał galopem - upadek był chyba najprzyjemniejszym ze wszystkich jakie zaliczyłam. Z miną "Jak to, to nie były wyścigi", dokończyliśmy konkurencję.Nadrobiłam cztery punkty na skokach :)
Tak czy tak, przegrałam jednym punktem :D
Następną atrakcją dnia dzisiejszego była woltyżerka, na Procie!
Byłam zbyt zajęta robieniem "twórczych" zdjęć i większość osób, no cóż... ma poucinane ręce, nogi, ewentualnie inne kończyny.
Prot świetnie się spisywał!
No i uwaga! Ostatnia rzecz organizowana przez panią instruktor - jazda na łące i szaleńcze wyścigi!
Z Latoją byłyśmy ostatnie, ale bryknęła tylko raz, więc jestem z niej dumna ;)
No i obowiązkowo zdjątka z dzisiejszą gwiazdą! :D
I uwaga ostatnia atrakcja! Niezapowiedziana - wszystkie trzy konie nam się wytarzały, po tym jak je oblałyśmy! :)
Dzień pełen wrażeń, na duży plus! :)
~Huculkapl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz