niedziela, 11 maja 2014

Słowacja moim marzeniem ♥

Hejka :) Dawno tutaj nie pisałam, ale przy koniach nie działo się zbyt wiele... czyt. tak wiele żeby napisać o tym posta :P
Zacznijmy może od podstawowych informacji, o których warto wiedzieć:
- na Goliatku nie będę mogła jeździć dopóki mój dosiad nie będzie "idealny" zwłaszcza przy anglezowanym. Mogą na nim jeździć tylko osoby o tym idealnym dosiadzie :) Okazało się że ma zniszczony kręgosłup ;_; od obijania mu grzbietu czyimś ciężkim zadem (prawdopodobnie moim xd).
- obecnie w tereny będę jeździła chyba tylko na Wercie :P
- za około 2-3 tygodnie będę mogła jechać na Słowację w teren :3

 Póki co dziewczyny z naszej ekipy były dzisiaj właśnie na tej wymarzonej Słowacji, a kiedy wróciły pani instruktor wzięła mnie w krótki terenik po okolicy :) Było dość sporo galopu, po prostej miałam chyba najszybszy galop ever :P





Kiedy one były w terenie, ja poszłam na pastwisko do Goliata i Lamii, dokładnie je wyczyściłam, troszkę ponagrywałam, cyknęłam kilka zdjęć :)

 Pobawiłam się troszkę ogonkiem Goliatka :) Niestety nie dość że nie miałam czym spiąć tego pseudo-warkoczyka to jeszcze muchy nie pozwalały na to żeby mu go zostawić :/
Wyczyściłam obydwa konie wyszczotkowałam dwa razy, więc wręcz błyszczały :) Lamię chyba nawet trzy, bo potem wróciłam do siodlarni po uwiąz i wzięłam ją na padok. Jak rozpaczała po tym, że nie ma z nią innych koni D:
W piątek za to... na całym padoku było pełno kałuż, co kończyło się tym że Werta była z jednej strony cała z błota... nie żartuję o.O
Goliatowi natomiast spodobała się pewna kałuża, ale gdy tylko klęknął żeby się wytarzać, jednak stwierdził że ta kałuża jest jego nie godna :>






I w skrócie tyle :P Mam nadzieję, że wpis w miarę wam się podobał :P Dzisiaj wyjątkowo krótko, ale tak jak to pisałam na początku - u koniów nic ciekawego się nie działo ^^"

~Huculkapl






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz