sobota, 19 kwietnia 2014

Spóźniony 15 kwietnia :D

Hej :)
Być może wiecie, a być może nie... 15 kwietnia miałam 15 urodziny :) Niestety nie byłam w stanie przyjechać wtedy do koni, ale pani instruktor zapowiedziała moją "imprezę" na dzisiaj :D 
Gdy tylko przyjechałyśmy miałam nakaz przyprowadzić Goliata z pastwiska, dobrze go wyczyścić ("On ma lśnić!" - pani instruktor :3), założyć mu ochraniacze, przypiąć lonżę i iść na ujeżdżalnię :)


 Na ujeżdżalni dostałam plan toru przeszkód, jaki z ziemi miałam pokonać z miśkiem :
1. Rozgrzać Goliata (stęp, kłus, galop na lonży)



2. Kiedy czułam że koń jest gotowy, miałam z nim pokonać dwie przeszkody, cavaletti i przeszkodę z cavaletti :)




3. Potem miała odrzucić bat i kłusem dobiec z Goliatkiem do słupków na drągi. Tam przy pomocy marchewek, które wcześniej dostałam, miałam nakłonić go do ukłonu :)
4. Potem wolta wokół jednego z pachołków. W tym samym miejscu, musiałam jak najszybciej zapleść konikowi warkocza :D
5. Potem drugi ukłon i kolejna wolta przy drugim pachołku :) W tym miejscu, miałam wsiąść na konia, zrobić flagę i młynek :D

6. Następnie poza ujeżdżalnią już z ziemi, slalom i cavaletti :)
7. Powrót po odbiór nagrody jaką była wspaniała torebka z zdjęciem Goliata :3
W środku było mnóstwo słodyczy :D Prawie się popłakałam jak to zobaczyłam :*
Teraz Goliat jest ze mną nawet, kiedy nie jestem w stajni :D






Dzień zaliczam do meeeega pozytywnych :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz